poniedziałek, 27 lipca 2015

elefanty

Ahoj!
Dziś pokażę Wam prezent dla przyjaciela.
Jako że Robert jest wielkim miłośnikiem słoni, postanowiłam sprezentować mu dwa. Jak to zwykle bywa w moim przypadku, inspiracja popłynęła z dalekiej Azji a konkretnie z Indii. Zawsze zachwycały mnie indyjskie, suto zdobione tkaniny. Nieziemsko błyszczące, trochę kiczowate ale jednocześnie mocno przykuwające wzrok.
Karminowe, turkusowe, miodowo złote, wyszywane, haftowane kolorowymi nićmi, paciorkami, lusterkami. Mnogość deseni, drogich materiałów, faktur,fikuśnych wykończeń i niekończących się detali. Makatki, sari zasłony i cała reszta w której można wprost utonąć.
Dlatego chciałam aby słonie były różne.
Jeden potraktowany techniką kolażu, drugi bardziej realistyczny, wzorowany na hinduskim bożku Ganeshu. 
Do pierwszego wykorzystałam skrawki papieru pakowego, kartki wyrwane ze starego kalendarza w mocno kontrastujących kolorach, kredki i flamastry.
Do stworzenia drugiego posłużył ołówek, czarny długopis i trochę pomarańczowego mazaka.
Mam nadzieję że i Wam przypadnie do gustu :)









Brak komentarzy :

Prześlij komentarz