środa, 3 czerwca 2015

a tribute to frida kahlo

Ahoj!
W Londynie w Michael Hoppen Gallery od maja do lipca można podziwiać wystawę poświęconą Fridzie Kahlo.
Japońska fotografka Ishiuchi Miyako stworzyła niezwykły zestaw 300 zdjęć prezentujących przedmioty codziennego użytku należące do meksykańskiej malarki. Zamknięte na 50 lat w jej domu, wreszcie ujrzały światło dzienne. 
Jest to szeroki przekrój obiektów takich jak np.: gorsety ortopedyczne, kule, proteza nogi, popielniczka, lakiery do paznokci, okulary słoneczne i ludowe meksykańskie suknie.
Niestety póki co w Londynie nie mogę być, mam jednak marzenie że w niedalekiej przyszłości uda mi się zrealizować jedno ze swoich wielkich marzeń- odwiedzić dom Fridy w Coyoacan. 
Tak, ale oczywiście wystawa i tak zainspirowała mnie do stworzenia kolejnej (i na pewno nie ostatniej) pracy poświęconej mojej ukochanej artystce.
Jest to rodzaj zbioru wszystkich przedmiotów czy elementów z życia Fridy, które są dla niej najbardziej charakterystyczne, najczęściej się kojarzą.
Tehuańskie suknie, niezwykle zdobne, pełne głębokich kolorów, proteza nogi z butem, gorset ortopedyczny. Są także nieodłączne kolczyki- dłonie, które w 1939r podarował jej Picasso. Pierścionek z turkusem, papieros, paleta malarska z tubą farby i pędzlem. Jest młot i sierp ( Frida była zagorzałą komunistką). Ludzki płód, który wyraża tęsknotę za nieosiągalnym dla niej macierzyństwem, maska przedstawiająca azteckie bóstwo, ulubiona małpka Fulang- Chang i meksykański bezwłosy pies- Senor Xolotl. Są owoce, które często powtarzały się w jej pracach. Jest postać diabła wykonana z masy papierowej, która ozdabiała patio jej domu Casa Azul. Są ampułki licznie zażywanych lekarstw, lalka zastępująca upragnione dziecko, kolorowa cukrowa czaszka, często pojawiająca się jako motyw w tatuażach oraz element bezpośrednio nawiązujący do jednej z jej ostatnich prac z dziennika- ''Pies para que los si tengo alas para volar'' ( Na co mi nogi, skoro mam skrzydła). Pośrodku w linii prostej od góry do dołu- plemnik i komórka jajowa jako moment poczęcia, portret męża Diega oraz samej Fridy pośród róż. 
Wszystko otoczone czerwoną wstęgą, również często pojawiającą się na jej pracach.
Moc kolorów i detali. Napisałam się, mam nadzieję że się spodoba :)











  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz