czwartek, 5 marca 2015

dom bez zwierząt to dom martwy

Tak uważam. Do tej pory nie miałam jakoś okazji przedstawić Wam mojego malutkiego współlokatora który jest dumnym kocurkiem. Cezarek ma truskawkowy nosek i wieczne zdziwienie ''wypisane'' na pyszczku co dodaje mu niesamowitego uroku osobistego.
Bardzo chętnie pozuje do zdjęć, co postanowiłam też wykorzystać jako że leży wyczerpany po polowaniu na ''czerwoną kropkę'' :)







2 komentarze :

  1. Czymże on sobie zasłużył na tyle portretów... Ach, no przecież, wystarczy na niego spojrzeć ; )
    W pełni zgadzam się z Tobą, w moim domu zawsze mieszkał jakiś futrzak, piórak albo łuskak... Pierwsza była papużka : )
    Nawet tu, na "wygnaniu", nie wyobrażam sobie, żeby w moim pokoju nie tupał jakiś Uch : )
    A wracając do portretów, strasznie mu zazdroszczę. Ciekawe czy Cezarek w ogóle docenia to, że niebawem będzie sportretowany z każdej strony ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie dostrzega nawet! Bardziej interesuje go mięsko i rączki do ''miziania'':) Ale za to ładnie pozuje :))

      Usuń